Indyjska podróż

Podróż do Indii od zawsze była moim ogromnym marzeniem. Bardzo chciałam pozwiedzać przepiękne zakątki tego Państwa i chłonąć ich kulturę. Przede wszystkim, jako pasjonatka kuchni indyjskiej, musiałam zaliczyć bliższe spotkanie z tamtejszą kuchnią. Wraz z moim mężem postanowiliśmy się wybrać do Indii w ramach podróży poślubnej. Nasza wycieczka bazowała przede wszystkim na restauracjach, straganach, kuchni streetowej o które warto zahaczyć.

Stragany
Będąc na jednym ze straganów zauważyłam przepiękny, ogromny namiot, który był w kolorze karminowej czerwieni przełamanej fioletem. W namiocie tym było tak dużo aromatów, że aż mnie rozbolała głowa. Kupiłam chyba każdą z możliwych przypraw (niektóre brałam nawet na kilogramy, żeby mi się nie skończyły zbyt szybko) i parę warzyw oraz owoców, które nie zniszczą się podczas podróży.

Powrót
Powrót do domu był naprawdę bardzo trudny- w końcu zostawiłam za sobą przepiękną przygodę i wiele pysznych smaków. Na szczęście, smaki mogę chociaż w 1/3 odtworzyć w swojej kuchni. Ciągle jednak nie dawał mi spokoju odcień namiotu z przyprawami. Był tak piękny, że zaraz po przyjeździe poszłam na zakupy i szukałam czegokolwiek w takim kolorze. Niestety trendy nie uwzględniały takiego odcienia. I nagle moim oczom mignęło stanowisko z lakierami hybrydowymi. A tam on- Semilac 123! IDEAŁ! Dokładnie taki sam odcień, jak mój namiot! Semilac Szeherezada to głęboka czerwień z dużą dozą fioletu. Nosząc ten lakier na paznokciach, czułam, jakbym powróciła do mojego namiotu, w moich Indiach.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *